Wyznanie Artura Wichniarka

Najlepszy strzelec Arminii Bielefeld Artur Wichniarek w wywiadzie dla gazety Sport-Bild powiedział, że "polscy piłkarze są w niemieckiej ekstraklasie znacznie gorzej traktowani niż zawodnicy z innych krajów".

"Słowo "Polak" jest już prawie zaliczane do przekleństw. Zawsze musimy jako gracze wykazać się znacznie większymi umiejętnościami niż Niemcy, by cieszyć się odrobiną szacunku" - dodał urodzony w Poznaniu napastnik.

Wichniarek, który w sobotę skończy 32 lata podkreślił, że "niektórzy Brazylijczycy, czy inni zawodnicy z południowych krajów przez sześć lat nie potrafią nauczyć się niemieckiego. Jak coś takiego zdarzy się Polakowi to jest od razu odsuwany na drugi tor. Świetnym przykładem jest tu Bartosz Karwan, który w Berlinie nie mógł się odnaleźć".

Karwan przez dwa lata (2002-04) rozegrał w Hercie jedynie 21 spotkań, większą część czasu spędzał na ławce rezerwowych albo na trybunach.

Również kwoty transferowe proponowane za Polaków zostały przez Wichniarka skrytykowane.

"Za Brazylijczyka, czy Chorwata klub jest w stanie zapłacić nawet osiem milionów euro. Za Polaka nie dadzą więcej niż trzy mln euro, mimo że poziomem sportowym od nich nie odstają" - powiedział.

Były gracz Lecha Poznań i Widzewa Łódź narzekał również na możliwość współpracy z tłumaczami. "Brazylijczycy mają taką osobę zawsze. To niesamowite".

Wichniarek uważa, że piłkarz jego pokroju, który regularnie, co sezon zdobywa ponad dziesięć goli powinien "zarabiać przynajmniej trzy miliony euro. O tym mogę jedynie pomarzyć, ale rozumiem, że Arminia nie ma takich pieniędzy" - zakończył.

 

źródło informacji: INTERIA.PL/PAP