RB Lipsk - Paris Saint-Germain: mistrz Francji w finale!

PSG bezbłędnie wypunktowało rywali z Lipska, strzeliło trzy gole i zakwalifikowało się do finału Ligi Mistrzów. Zagrają tam po raz pierwszy w historii!

Zawodnicy RB Lipsk wyglądali jak przypadkowy zawadiaka z ulicy, nie trzymali gardy i zadawali słabe ciosy. A rywal był jak wzięty z innej kategorii wagowej. Doskonale przygotowany, niemal bezbłędny i czarujący swoimi ruchami. Niemiecki zespół dostał trzy gongi od francuskich rywali i kończy udział w rozgrywkach. Kiedy podniesie się z desek, będzie mógł spakować walizki i wyjechać z Lizbony, w której odbywa się finałowy turniej Ligi Mistrzów.

Pierwszy cios PSG zadało w 13. minucie. Angel Di Maria precyzyjnie dośrodkował z rzutu wolnego, Marquinhos wyskoczył w powietrze, był o piętro wyżej nad rywalami i uderzył głową na 1:0. Pół godziny później Di Maria podwyższył na 2:0. Cichym bohaterem obu akcji bramkowych był Neymar. Brazylijczyk najpierw wywalczył rzut wolny, a potem asystował Argentyńczykowi. A występ zaczął od kolejnego spektakularnego pudła, gdy w szóstej minucie trafił w słupek.

Ostatni gong piłkarze z Lipska dostali w 56. minucie. Nordi Mukiele stracił piłkę na prawej stronie, przejął ją Di Maria, a głową celnie strzelił Juan Bernat. Niemcy byli na deskach. Ale każdy gol zaczął się od ich błędu. Najpierw sfaulowali Neymara przed polem karnym, potem Peter Gulacsi fatalnie zagrał piłkę spod własnej bramki, a przy bramce na 0:3 zawinił Mukiele.

Lipsk w kiepskim stylu kończy fantastyczną przygodę w tegorocznej Lidze Mistrzów. Po drodze wyeliminowali ubiegłorocznego finalistę Tottenham i Atletico Madryt, które wcześniej pokonało Liverpool, czyli obrońcę tytułu. W takich momentach Julian Nagelsmann cieszy się, że odrzucił ofertę Realu Madryt. Z Rasenballsportem miał szansę, by zostać czarnym koniem rozgrywek.

Nagelsmann sprostał dwóm wybitnym trenerom, Jose Mourinho i Diego Simeone. Zatrzymał go dopiero jego mistrz, Thomas Tuchel, który namówił go do zostania trenerem. Ich drogi pierwszy raz przecięły się w rezerwach Augsburga. Tam Tuchel prowadził młodego Nagelsmanna, którego karierę przedwcześnie zakończyła kontuzja kolana.

Tuchel bezbłędnie wypunktował swojego ucznia. Zepchnął do obrony jeden z najlepiej naciskających i najintensywniej grających zespołów tegorocznej edycji. A posiadanie w składzie gwiazd pokroju Neymara, Kyliana Mbappe i Di Marii tylko ułatwiło zadania. Różnica umiejętności indywidualnych była ogromna. Na korzyść mistrzów Francji. Klub finansowany przez ogromny koncern z branży napojów energetycznych stać było najczęściej na rozpaczliwe strzały z dystansu. We wtorek zabrakło im skrzydeł.

PSG jest na ostatniej prostej do marzeń. Triumf w Lidze Mistrzów jest ich obsesją, odkąd klub przejął Nasser Al-Khelaifi. Na ich drodze stanie ktoś z pary Olympique Lyon - Bayern Monachium. Mecz, który wyłoni ich rywala w finale zacznie się w środę o godzinie 21.

RB Lipsk - Paris Saint-Germain 0:3 (0:2)
0:1 - Marquinhos 13'
0:2 - Angel Di Maria 42'
0:3 - Juan Bernat 56' 

RB Lipsk: Peter Gulacsi - Lucas Klostermann (83' Willi Orban), Dayot Upamecano, Nordi Mukiele - Konrad Laimer (62' Marcel Halstenberg), Kevin Kampl (64' Tyler Adams), Marcel Sabitzer, Angelino - Dani Olmo (46' Patrik Schick), Christopher Nkunku (46' Emil Forsberg)- Yussuf Poulsen.

PSG: Sergio Rico - Juan Bernat, Presnel Kimpembe, Thiago Silva, Thilo Kehrer - Ander Herrera (83' Marco Verratti), Marquinhos, Leandro Paredes (83' Julian Draxler) - Angel Di Maria (87' Pablo Sarabia), Kylian Mbappe (86' Eric Maxim Choupo-Moting), Neymar

Żółte kartki: Laimer, Halstenberg i Poulsen (RB Lipsk) oraz Kimpembe (PSG).

Sędzia: Bjorn Kuipers (Holandia).

źródło: wp.pl