RB Lipsk - Hertha Berlin. Krzysztof Piątek znowu strzela!

RB Lipsk - Hertha Berlin. Krzysztof Piątek znowu strzela!

Mamy to! Co prawda grający w dziesiątkę RB Lipsk wyszedł na prowadzenie w meczu z Herthą, jednak trener Labbadia wprowadził na boisko Krzysztofa Piątka. Polak w 82 minucie podszedł do "jedenastki" i zapewnił punkt berlińczykom!

W środę po raz trzeci z rzędu Krzysztof Piątek rozpoczynał mecz na ławce rezerwowych i wchodził na boisko w drugiej połowie. Do tej pory wyniki zdecydowanie broniły Bruno Labbadię. Nowy trener Herthy doskonale rozpoczął pracę w stołecznym klubie. Po jego przyjściu, berlińczycy wygrywali "do zera" - 3:0 na wyjeździe z TSG 1899 Hoffenheim i 4:0 u siebie w derbach Berlina z Unionem.

To RB Lipsk jest na podium Bundesligi, a do tego wygrał 6 z 7 dotychczasowych spotkań z Herthą i po wznowieniu rozgrywek zdobył cztery punkty, jednak ekipa spod znaku czerwonego byka nie mogła pozostać obojętna na dyspozycję Herthy, która zanotowała odrodzenie dalekie od wymarzonego przez Polaków scenariusza.
Po przyjściu trenera Bruno Labbadii za każdym razem Hertha wygrywała "do zera" Krzysztof Piątek dwukrotnie wchodził na boisko z ławki rezerwowych. Również w Lipsku rozpoczął spotkanie poza polem gry.

Trener Labbadia już na początku meczu na pustym stadionie w Lipsku mógł podskoczyć do góry ze szczęścia. Po wrzutce Marvina Plattenhardta z piłką co prawda minął się Dedryck Boyata, jednak nogę w wolne pole wcisnął Marko Grujić, otwierając wynik spotkania. Niestety było to ostatnie zagranie Plattenhardta, który z powodu urazu musiał zejść z boiska.

RB pozazdrościło jednak zespołowi ze stolicy. Piłkarze z Lipska również wykorzystali stały fragment gry. Po tym jak z rzutu rożnego dośrodkował Christopher Nkunku, głową piłkę do bramki skierował Lukas Klostermann. Do przerwy bramki już nie padły.
Po przerwie przez długi czas Hertha dzielnie stawiała się mającemu po swojej stronie więcej argumentów drużynie RB. W końcu doszło do kluczowej dla rozwoju spotkania sytuacji. Rajdem po prawej stronie boiska popisał się Matheus Cunha, który zatańczył pomiędzy piłkarzami rywala. Sfaulował go Marcel Halstenberg i zawodnik gospodarzy otrzymał drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę. Od 62 minuty RB grało w dziesiątkę.

Do kompletnie nieprawdopodobnej sytuacji doszło sześć minut później. Na strzał zza pola karnego zdecydował się Patrik Schick. Uderzenie było mocne, jednak nic nie tłumaczyło bramkarza Rune Jarsteina. Norweg miał już piłkę na ręce, jednak przeniósł ją nad sobą, a ta wpadła do bramki!

Bruno Labbadia nie miał już na co czekać i w 71. minucie wprowadził na boisko Krzysztofa Piątka, a ten zrobił to, co do niego należało! Po tym jak Cunha był faulowany w polu karnym, Polak wziął sprawy w swoje ręce. Stanął do "jedenastki" i sprytnym zwodem zmylił Petera Gulacsiego, po czym zaprezentował swoją słynna "cieszynkę" Hertha zremisowała w Lipsku 1:1, Piątek zagrał na pewno nie gorzej od Vedada Ibisevicia. Kto wie, może po tym spotkaniu akcje Polaka wzrosną?

RB Lipsk - Hertha Berlin 2:2 (1:1)
0:1 - Marko Grujić 9'
1:1 - Lukas Klosermann 24'
2:1 - Patrik Schick 68'
2:2 - Krzysztof Piątek 82'

Składy:
RB Lipsk: Peter Gulacsi - Konrad Laimer, Lukas Klostermann, Dayotchanculle Upamecano, Marcel Halstenberg, Daniel Olmo (58' Ademola Lookman), Marcel Sabitzer, Kevin Kampl, Christopher Nkunku (66' Angelino), Patrik Schick (79' Willi Orban), Timo Werner (79' Hannes Wolf). 

Hertha Berlin: Rune Jarstein - Peter Pekarik, Dedryck Boyata, Jordan Torunarigha, Marvin Plattenhardt (11' Maximilian Mittelstaedt), Marko Grujić, Per Ciljan Skjelbred (77' Arne Maier), Dodi Lukebakio (71' Marton Dardai), Vladimir Darida (71' Krzysztof Piątek), Matheus Cunha, Vedad Ibisević (78' Jessic Ngankam).
Żółte kartki: Halstenberg (RB), Pekarik (Hertha).

Czerwona kartka: Halstenberg (RB) / za drugą żółtą.
Sędzia: Bastian Dankert.

źródło: wp.pl