Rafał Gikiewicz zrzekł się części zarobków. "Razem to przetrwamy"

Rafał Gikiewicz postanowił zrzec się części swoich zarobków, by pomóc Unionowi Berlin w minimalizacji kosztów podczas przerwy w rozgrywkach Bundesligi. "Razem to przetrwamy" - pisze Polak.

Wstrzymanie lig w Europie z powodu pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 wywołało sporą polemikę na temat wypłat piłkarzy. Pojawiają się pomysły, by na ten czas częściowo je zamrozić. Nie jest bowiem tajemnicą, że kluby zanotują straty i muszą zminimalizować wydatki, a niektórym grozi wręcz bankructwo.

Rafał Gikiewicz postanowił nie czekać na rozwój wypadków. "W związku z dyskusjami jakie pojawiły się ostatnio i które uważam za potrzebne, postanowiłem zrezygnować z części moich zarobków, aby pomóc mojemu klubowi przetrwać ten ciężki okres. Razem to przetrwamy" - pisze.

Całe oświadczenie 32-latka można przeczytać na Twitterze w języku polskim i niemieckim.

Gikiewicz jest piłkarzem Unionu Berlin, jego filarem. Występuje tam od lata 2018 roku. W tym czasie wywalczył z nim awans do Bundesligi i stał się też jednym z ulubieńców miejscowych kibiców. Mimo tego niedawno odrzucił propozycję przedłużenia umowy m.in. z powodów... finansowych.

Przypomnijmy, że Polak był uznawany za jednego z najlepszych bramkarzy ligi niemieckiej w obecnej edycji. Do czasu ich przerwania zagrał w 29 meczach wszystkich rozgrywek.

Warto zaznaczyć, że Gikiewicz nie jest pierwszym zawodnikiem, który zrzekł się części wypłat. Wcześniej przykład dali wszystkim gracze Borussii Moenchgladbach.  

 

źródło: wp.pl