Rummenigge ostro odpowiedział Robertowi Lewandowskiemu

Rummenigge ostro odpowiedział Robertowi Lewandowskiemu

Karl-Heinz Rummenigge, dyrektor generalny Bayernu Monachium, ewidentnie nie jest zadowolony z ostrych wypowiedzi Roberta Lewandowskiego na łamach "Der Spiegel". Zdaniem "Bilda" mistrz Niemiec chce ukarać kapitana reprezentacji Polski za ewidentny atak na klub, a w nocy z niedzieli na poniedziałek ta sama gazeta opublikowała wywiad z Rummenigge, który, delikatnie mówiąc, w słowach nie przebiera.

Atmosfera na linii Robert Lewandowski – Bayern Monachium staje się coraz gęstsza. Po bardzo ostrym wywiadzie, jakiego kapitan reprezentacji Polski udzielił tygodnikowi "Der Spiegel", na 28-latka za naszą zachodnią granicą spadła duża fala krytyki. - Działacze muszą coś wymyślić i być kreatywni. Skoro klub chce być jednym z najlepszych na świecie, to do Monachium trzeba też sprowadzać piłkarzy o takiej klasie. Ich jakość jest niezbędna w odnoszeniu sukcesów. Bayern, pomijając ten wyjątek, nigdy nie zapłacił za piłkarza więcej niż 40 mln euro. Biorąc pod uwagę realia obecnego rynku, można za to kupić jedynie średniej klasy zawodnika. Na pewno nie piłkarza z absolutnego topu – narzekał Lewandowski.

W niedzielę zachowanie naszego asa skrytykował Stefan Effenberg, który "radził mu, aby odszedł do klubów, które spełnią jego życzenia, czyli do PSG czy Barcelony", a w nocy z niedzieli na poniedziałek na łamach internetowego portalu dziennika "Bild" pojawiła się rozmowa z Karlem-Heinzem Rummenigge, dyrektorem generalnym bawarskiego giganta, który ostro odpowiedział Lewandowskiemu. – Ktokolwiek, kto publicznie skrytykuje naszego trenera, klub czy piłkarzy, natychmiastowo ma problemy ze mną – odpowiedział Rummenigge.

- Najwyraźniej Robert był wkurzony na fakt, że PSG przeprowadzało wielkie transfery, jednak nie ma się czym martwić, bo mamy utalentowany skład. Lewandowski jest naszym zawodnikiem i zarabia naprawdę godne pieniądze. Piłkarz nie ma takiego wpływu na swoją przyszłość jak myśli Lewandowski. Wystarczy spojrzeć na jego umowę, która obowiązuje do 30 czerwca 2021 roku i nie ma w niej klauzuli odstępnego. Jeżeli Robert uważa, że lojalność w futbolu jest mniej ważna od wydatków... Cóż, szkoda – dodał dyrektor generalny Bayernu Monachium.

Były reprezentant Niemiec odpowiedział także na słowa Polaka, któremu nie spodobało się, że w trakcie letnich przygotowań do sezonu bawarski gigant zdecydowanie zbyt dużo czasu spędza w Azji. – Gdy to mówił, powinien przypomnieć sobie, że jego niby-wymarzony klub, czyli Real Madryt, spędził w Azji dwa razy więcej czasu niż my – punktował Rummenigge. Te słowa bez wątpienia odbiją się gigantycznym echem w Europie, bowiem od dawna plotkowało się o przenosinach Polaka na Santiago Bernabeu. Warto tylko dodać, że Hiszpanie tegoroczne lato spędzili w USA, a nie w Azji.

"Bild" poinformował także w niedzielę, że Lewandowski może zostać ukarany za wywiad bez zgody klubu. W 2009 roku za taką rozmowę Philipp Lahm zapłacił aż 50 tysięcy euro. – Po raz kolejny za działaniami Roberta stoi Maik Barthel (jeden z agentów Lewandowskiego - przyp. red.), który działa na niekorzyść zawodnika – uważa Rummenigge, który nie chciał potwierdzić, czy kapitan reprezentacji Polski zostanie ukarany.

 

źródło: Przeglad Sportowy