Niemcy rozgromili Meksyk i są w finale

Niemcy rozgromili Meksyk i są w finale

Nie było niespodzianki w półfinale Pucharu Konfederacji. Reprezentacja Niemiec pewnie pokonała Meksyk 4:1 (2:0) na stadionie w Soczi. Mecz ustawiły dwie bramki zdobyte przez Leona Goretzkę w 6. i 8. minucie. W niedzielnym spotkaniu finałowym piłkarze Joachima Loewa zmierzą się z reprezentacją Chile, z którą rywalizowali w fazie grupowej. Wówczas mecz zakończył się remisem.

Selekcjoner reprezentacji Niemiec Joachim Loew w zdecydowanej większości zabrał do Rosji rezerwowych, ale nie można powiedzieć, że "drugi garnitur" naszych zachodnich sąsiadów prezentuje się słabo. Wręcz przeciwnie, kadra Die Maanschaft gra ofensywny, nowoczesny futbol, pewnie wygrała swoją grupę z dorobkiem siedmiu punktów i nic dziwnego, że była faworytem w starciu z Meksykiem. Ekipa z Ameryki Północnej zgromadziła identyczną liczbę "oczek", co czwartkowi rywale, ale w przeciwieństwie do zespołu Loewa w kadrze znalazły się wszystkie najmocniejsze nazwiska z Javierem Hernandezem i Hectorem Herrerą na czele.

Pierwsza połowa rozpoczęła się znakomicie dla Niemców, którzy błyskawicznie wyszli na prowadzenie, a po chwili podwyższyli na 2:0. Natomiast Meksykanie długo mieli problem ze skonstruowaniem składnej akcji i dopiero po upływie 30 minut stworzyli trzy bardzo dobre sytuacje do zdobycia bramki. Jednak podopieczni Juana Carlosa Osorio nie zdołali umieścić piłki w siatce.

Tym, który strzelił dwa gole dla Niemców, był zawodnik Schalke Leon Goretzka. Najpierw w 6. minucie Benjamin Henrichs podał na dwudziesty metr, a pomocnik popisał się precyzyjnym strzałem w sam róg bramki, a już 120 sekund później wykorzystał podanie Timo Wernera i w sytuacji sam na sam pokonał Guillermo Ochoę.

Meksykanie mogli i powinni trafić przynajmniej raz, jednak Giovanni dos Santos, a po chwili Jonathan dos Santos nie zdołali zaskoczyć Marca-Andre ter Stegena. Również Chicharito za mocno próbował przelobować niemieckiego golkipera.

W drugiej połowie niewiele się zmieniło. Niemcy grali uważnie w defensywie i spokojnie konstruowali akcje, podczas gdy rywale starali się zdobyć kontaktową bramkę. Jednak w 59. minucie to Werner podwyższył na 3:0. Napastnik RB Lipsk nie zmarnował podania Jonasa Hectora i trafił z kilku metrów. W ten sposób Niemiec zrehabilitował się za dwie wcześniejsze zmarnowane okazje.

Meksyk bardzo chciał, Meksyk próbował, ale nic wpadło do bramki. Piłka po uderzeniu głową Raula Jimeneza zatrzymała się na poprzeczce, a potężne strzały Miguela Layuna i 38-letniego Rafela Marqueza wybronił Ter Stegen. Jednak w końcu się udało. I to w jakim stylu! W 89. minucie Fabian huknął z rzutu wolnego z przynajmniej 30 metrów, piłka nabrała niesamowitej rotacji i tym razem golkiper nie miał szans na skuteczną interwencję.

Gdy wydawało się, że nic się już nie zmieni w 91. minucie błyskawicznie odpowiedzieli aktualni mistrzowie świata, a konkretnie Amin Younes, który strzałem w dalszy róg wykończył kontrę zespołu.

Niemcy byli zespołem lepszym i zasłużenie awansowali do finału. W niedzielę po raz drugi w turnieju spotkają się z reprezentacją Chile. W meczu grupowym padł remis 1:1, a gole strzelali Alexis Sanchez (Chile) i Lars Stindl. Spotkanie zostanie rozegrane na stadionie w Sankt Petersburgu.

 

źródło: Eurosport